sobota, 15 września 2012

Rozdział II



"-Czy to się dzieje naprawdę, czy tylko w mojej głowie?
-Ależ oczywiście to się dzieję w twojej głowie Harry, tylko skąd u licha pomysł, że wobec tego nie dzieje się naprawdę?"



-Która godzina?-Emma jak zwykle nie usłyszała budzika- Dziesiąta! Ooo matko znowu to samo.
W pośpiechu wstała i pobiegła do łazienki , za 15 minut była już gotowa. Zeszła szybkim krokiem na dół do kuchni. Babcia siedziała przy stole czytając najnowszego "Proroka codziennego" , gdy tylko zobaczyła wnuczkę od razu schowała gazetę.Emma udała że tego nie zauważyła.
-Dlaczego mnie nie obudziłaś?-zapytała z żalem.
-Ohh skoro jesteś na tyle dojrzałą żeby znikać na całe dnie, to myślałam że sama się obudzisz do szkoły-zażartowała.
-Takk, bardzo zabawne, a teraz się pośpiesz bo się spóźnimy na pociąg!
-A śniadanie?
_Nie ma czasu na śniadanie!-Zawołała wychodząc już z domu.
Na szczęście go King's Cross dzieliło jej tylko pół godziny drogi samochodem.Emma zapakowała kufer, miotłę oraz swoja sowę Anne na tył auta, a sama usiadła z przodu. Po 30 minutach były już na miejscu.
-Na pewno wszystko masz?-zapytała.
-Tak , tak nie bój się. Idziemy?
-Słońce , trochę mi się spieszy dlatego pożegnamy się tutaj, dobrze?
-No dobrze. Pa babciu , kocham Cię , zobaczymy się w święta.
-Ja Ciebie tez . Wszystkiego najlepszego!
-Ahh tak dziękuje kompletnie wyleciało mi to z głowy.
-Napisz jak dojedziesz.


                                             ***


Dziewczyna szybkim krokiem przeszła peron i zapakowała swoje rzeczy do pociągu.
-Hej Emm!-zawołał Fred i George pojawiając się znikąd .
-Na litość boską, przestraszyliście mnie!-zawołała- Nie róbcie tego więcej!
-Popatrz Fred nawet się nie przywita - zawołał George- Co to za niekulturalne zachowanie!
Na te słowa wszyscy troje wybuchli śmiechem.
-Oj przepraszam- powiedziała z uśmiechem - Cześć Fred- przywitała go przyjacielskim uściskiem.
-Cześć George- jego również przywitała uściskiem ale trochę innym. A on w tym czasie podarował jej szybkiego i prawie niezauważalnego całusa w policzek, po którym oblała się rumieńcem. Było coś miedzy nimi , niestety żadne się do tego nie przyznawało.
-Dobrze was widzieć- powiedziała- Stęskniłam się za wami.Jak tam wakacje?
-Świetnie! Byliśmy u naszego brata w Rumuni- odpowiedział Fred
-To świetnie , kiedyś mnie tam zabierzecie.-powiedziała-A teraz chodźmy bo nie znajdziemy wolnego przedziału.
-Spoko Emm następnym razem cie weźmiemy -odparł George -a tak , bardzo ładny naszyjnik.
-Dziękuje .
Na szczęście ich obawy były bezpodstawne i szybko znaleźli wolny przedział .Wszyscy toje byli w bardzo dobrych nastrojach.
-Zaraz , zaraz. To wielce niestosowne Gryfoni i Ślizgonka - zawoła Fed.
Zawsze lubili żartować z tego jak te dwa domy się nienawidzą. Co było dziwne bo tak jak nikt nie przepadał za Ślizgonami tak Emmę lubili wszyscy: Gryfoni , Puchoni o Krukoni. Co zabawniejsze najczęściej miała spięcia właśnie z uczniami jej domu, którzy mieli jej to za złe.
-Ohh masz racje- powiedziała próbując naśladować wyniosły ton ale średnio jej to wychodziło.-Ja uczennica SLYTHERINU, zadająca sięz Wesleyami ?! To oburzające!
W tym samy czasie wszyscy troje ryknęli śmiechem. Tak mocno się śmiali aż zaczęli i płakać. Po 15 minutach brzuchy już ich strasznie bolały.
-Dobra, dość tych żartów, już nie mogę-zawołała Emma ze łzami w oczach od śmiechu. 
Podróż mijała im szybko, dużo rozmawiali i śmiali się jeszcze więcej.
Po pewnym czasie do ich przedziału weszła Nina Burke dziewczyna ze Slytherinu, w ich wieku z długimi blond włosami , patrząca na wszystkich z góry wraz ze swoim koleżankami.Kiedy tylko ją ujrzała wiedziała że to się źle skończy. Spojrzała z pogardą na bliźniaków i skierowała swój wzrok na Emmę.
-Co jest z tobą nie tak?-zapytała -Dlaczego nie siedzisz z nami tylko z tymi zdrajcami krwi?Jesteś nienormalna.
-Słucham?-Emmie już podskoczyło ciśnienie , nienawidziła tej dziewczyny z całego serca, życzyła jej jak najgorzej -Od kiedy to przynależność do domu wybiera nam przyjaciół? Co ty sobie wyobrażasz?Wchodzisz tu i obrażasz moich przyjaciół! Nie będziesz mi rozkazywać.Wynoś się stąd wredna dziwko! Wracaj sobie do swoich koleżanek i nie wchodź mi w drogę bo pożałujesz!
-Grozisz mi!Jak śmiesz!-zawołała- Zresztą nie mam pojęcia jakim cudem trafiłaś do Slytherinu , tylko psujesz nam opinie.Powinnaś trafić do Gryfindoru wraz ze swoimi kumplami, tak jak  twój ojciec , a na samym końcu trafić do Azkabanu. W końcu niedaleko pada jabłko od jabłoni. 
Emma pobladła po twarzy, zawsze tak było kiedy ktoś wspomniał o jej ojcu .
-Tak psuję opinie"krnąbrnych snobów"-zawołała-Wynoś się stąd powtarzam! Wynoś się dal własnego bezpieczeństwa , chyba że chcesz cierpieć!
Twarz Niny pobladła, prażenie w jej oczach było ogromne, Emma wykorzystała sytuacje, już podchodziła do niej z zamiarem uderzenia ją w twarz. Na szczęście powstrzymali ją bliźniacy. George objął ją w pasie i odciągną , natomiast Fred wywali Slizgonów z przedziału.
-Nienawidzę jej!-wykrzyczała- NIENAWIDZĘ!
-Spokojnie Em, nie przejmuj się - powiedział George i objął ją.-Ona ci po prostu zazdrości.
Tego było jej trzeba , tak bardzo lubiła się do niego przytulać, czuć zapach jego perfum, czuć jego silne ramiona. Po prostu uwielbiała momenty kiedy były a dokładniej był przy niej. I wtedy nie wytrzymała, rozpłakała się , a on przytulił ja jeszcze mocniej.
W tym samym czasie do ich przedział wpadł Ron
-Ej przebierzcie ....-urwał na widok przytulającej się pary- Eee to znaczy tego...
W tej chwili do akcji wkroczył Fred.
-Dobra młody wynocha , wiem zaraz będziemy wysiadać. A teraz wyjdź!
Skończyli się przebierać akurat w chwili kiedy pociąg zaczął zwalniać. Wysiedli szybko z pociągu , na peronie było już ciemno.-Dobra chłopaki muszę iść do Rebeki. Zobaczymy się po uczcie?-zapytała.
-No pewnie.Mamy dla ciebie prezent-zawołali
-Prezent?
-Tak masz dzisiaj urodziny, zapomniałaś? 
-Ahh tak kompletnie wyleciało mi z głowy .To do zobaczenie potem.
Pożegnała się z bliźniakami i pobiegła w stronę przyjaciółki która już na nią czekała. 



Była bym wdzięczna gdyby ktoś to skomentował, przynajmniej wiedziałabym czy ktoś to czyta :)